|
|
|
|
#1 |
|
Call Me Sexy Srdcervac
|
martwia mnie dwie rzeczy:
-pedanteria malzonki-pies to klaki i piach, a szczenie to dodatkowo smierdzace kaluze i (czesto) poobgryzane meble, ubrania, ksiazki, zabawki itd. gdybyscie jednak zdecydowali sie na inna rase nie bierzcie psa gladkowlosego! to iluzja ze jest mniej sprzatania. Musicie tez liczyc sie z problemami z zostawaniem i demolka domu. -strach Twojej corki. Szczeniaki gryza bardzo bolesnie. Czasem z pelna gama zachowan lowczych-warczeniem, rozszarpywaniem itd... Dorosli czesto sie boja, a co dopiero dziecko z urazem... Maly wilczak bardziej przypomina hybryde hieny, zmiji i krokodyla niz slodkiego pluszaka... Zanim sie napalisz na psa podjedzcie do jakiejs hodowli, ktora ma podrosniete szczeniaki, bo moze sie okazac ze nici z wilczaka i innego podobnego psa na dlugo... I napisz skad jestes Last edited by jefta; 02-02-2012 at 20:56. |
|
|
|
|
|
#2 |
|
Senior Member
Join Date: Feb 2010
Location: Warszawa
Posts: 1,337
|
Podpisuję się pod przedmówcami
Wondera ma większą gamę osobników do potencjalnego spuszczenia łomotu - choć tu nie koniecznie używa zębów, po prostu glebuje i przytrzymuje przy ziemi, czasem warczy, czasem bardzo warczy, czasem robi to bezszelestnie Też jej znaki są dużo subtelniejsze (niż u samca) więc łatwo się spóźnić z reakcją. No i dla mnie najbardziej uciążliwe - ciągle obserwuje okolice i zmiany, które w niej zachodzą, a że teoretycznie węch i słuch dużo lepsze od człowieka, to... Myślę, że w tej rasie słowo "suka" opisuje osobniki żeńskie dość trafnie Z samcem jest moim zdaniem inny "komfort" życia, co nie znaczy, że jest lepiej. Osobiście bardzo lubię suki - moją najbardziej Last edited by Wonderfull Wolf ES; 02-02-2012 at 21:22. |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Call Me Sexy Srdcervac
|
U nas na liscie wrogow sa wszyscy ktorym cos `nie pasi` gatunek i plec bez znaczenia
Mi ten samczy teatr mniej opowiada. ja lubie ta suczosc, szybkosc oceny i reakcji i zerojedynkowosc-przyjaciel do witania albo wrog do likwidacji Nastepna tez miala byc suczka, ale Sexy tak szybko progresuje ostatnio, ze moze zdecyduje sie szybciej niz te 5-6 lat roznicy miedzy psami a wtedy wchodzi w gre tylko chopak |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Senior Member
Join Date: Feb 2010
Location: Warszawa
Posts: 1,337
|
|
|
|
|
|
|
#5 |
|
Junior Member
Join Date: Jan 2012
Posts: 11
|
Jestem z Krakowa i już puszczam nieśmiało oko w stronę "galicyjskiego wilka". Wiem że jest też w Krakowie kilka wilczaków i mam nadzieję że uda mi się wprosić na jakiś spacer (podobno można Was spotkać na błoniach) ale w na obecną chwilę z powodu trzaskających mrozów raczej dłuższy spacer odpada.
Co do pedanterii żonki pracuję nad tym. Codziennie odkurza myje podłogi itp. - przy psie przynajmniej będzie co miała odkurzać a nie tylko czyste podłogi. Gorzej ze zniszczeniami, to jest problem ale i dzieci trochę zniszczeń narobiły że za jakiś czas będzie trzeba pomyśleć o remoncie. Dlatego puki dziewczyny nie wyrosną trochę i puki nie odchowam trochę psa wstrzymamy się z pracami. Dom jest 2 poziomowy i po pierwszych pertraktacjach wypracowaliśmy kompromis ,że parter dla psa piętro dla Niej. Na szczęście na schodach została naprawdę porządna bramka która miała zabezpieczać schody przed dziećmi. Życie zweryfikuje te plany. Muszę też dać małe sprostowanie. Niechcąco trochę skrzywiłem moją Anię nie jest takim hegemonem jakby można było wnioskować z moich wcześniejszych wypowiedzi. Po prostu po kilku latach pracy w klinice weterynaryjnej ma większy dystans do pewnych spraw. Nota bene gdyby pewnego dnia nie wpadła do domu z bananem na twarzy i nie zaczęła opowiadać jakiego wspaniałego psa przyjmowała (oczywiście chodzi o wilczaka) to pewnie nie pisałbym teraz na tym forum. Czyli jest to problem ale wierzę że do przezwyciężenia. Co do drugiej rzeczy o której pisze jefta. Spędza mi to sen z powiek. Najgorsza jest bezsilność ponieważ nie zależy ode mnie. Staram się rozmawiać, pokazywać zdjęcia, filmy. Nic nie chcę robić na siłę. Pochwalę się że pierwsze małe sukcesy już mamy. Nawet jeśli nie dołączę do wilczakowej rodziny to pracy z córką nie zaprzestanę. Może ktoś słyszał o podobnych przypadkach i jak sobie z tym radzono? |
|
|
|
|
|
#6 |
|
the Bright Side of Wild
|
:-)
bramka - wszystkiego można psa nauczyć, wilczaka też - choć bramka dla dzieci jak solidna by nie była może być - niska :-) ja nie odradzam - choć dla mnie przekonywanie reszty rodziny do psa gdy reszta rodziny nie jest przekonana, szczególnie tak wymagającego psa nie wróży nic cudownego :-( z drugiej strony przynajmniej dorosła druga część jest z branży i nie będzie zachowywać się irracjonalnie :-) |
|
|
|
|
|
#7 | |
|
Call Me Sexy Srdcervac
|
moze zwrocisz sie o pomoc do dogoterapeutow? maja odpowiednio wyszkolone psy i doswiadczenie. Nie wiem jak wyglada mozliwosc uzyskania takiej pomocy w fundacji ze zdrowym dzieckiem, ale sa tez prywatne gabinety
Quote:
|
|
|
|
|
|
|
#8 | |
|
czuły barbarzyńca
Join Date: May 2010
Location: miastowieś S-łomianki
Posts: 1,859
|
Quote:
Przynajmniej mojego. Jego szybkosc reakcji tez czasem mnie zaskakuje. Ale oczywiscie nie mialam na wychowaniu suki wilczaka, tak jak jefta nie miala samca. Wiec nie da sie obiektywnie porownac, chyba ze Margo sie wypowie Samiec ma zalety i wady, suka tez ma zalety i wady. Trzeba zrobic bilans i wybrac, co komu bardziej pasi. Mi pasi samiec, komu innemu suka. Na pewno wilczak jest, hmmm, niezbyt latwym psem, co nalezy miec na uwadze. Moj maz na poczatku byl przeciwny, potem, jak slowo stalo sie cialem, miewal chwile zwatpienia, a teraz - kocha; szczegolnie, jak jest witany po powrocie z pracy tak, jak nigdy przez zadnego psa nie byl |
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Junior Member
Join Date: May 2008
Location: Złotoryja/Wrocław
Posts: 149
|
Umówcie się na spacer, odwiedźcie wystawy w okolicy i wpadnijcie na któreś spotkanie. Najlepiej na spotkanie, wejdziecie w grupę psów gdzie zobaczycie sobie całe spektrum charakterów i zachowań.
|
|
|
|
|
|
#10 | |
|
Call Me Sexy Srdcervac
|
Quote:
|
|
|
|
|
|
|
#11 | ||
|
Junior Member
Join Date: Jan 2012
Posts: 11
|
Quote:
Quote:
Nie liczyłem na tyle odpowiedzi, jestem bardzo wdzięczny za każdą. Chciałbym tylko zaznaczyć ,że nie mam gotowej riposty na wszystko. Nie bagatelizuję sprawy, mam treme jak wtedy gdy dowiedziałem się ,że będę ojcem. Sprawa idzie o komfort życia (także a może zwłaszcza psychiczny) psa oraz mojej rodziny. Fakt że odpowiadam jak planuje sobie poradzić z pewnymi sprawami nie jest improwizacją wymyśloną naprędce, tylko jak już wspomniałem w pierwszym poście temat wilczaka rozważam od jakiegoś czasu. Pewne rzeczy już wstępnie zaplanowałem, pewne przemyślenia już poczyniłem. P.S. Nie mam w zwyczaju opowiadać o sobie i swojej sytuacji rodzinnej, jestem raczej osobą małomówną i skrytą. Fakt ,że uzewnętrzniam się na forum ma jedynie na celu zobrazowanie sytuacji która w moim przekonaniu jest niezbędna by uzyskać pomoc w podjęciu świadomej decyzji. |
||
|
|
|
|
|
#12 |
|
Gorthan's WeReWoLf
|
Wilczak i dziecko...
Tak naprawde wszystko zalezy od charakteru psa i dziecka. My mamy cztery wilczaki (5, 4, 3 i 1,5 roku) i 2,5 letnia corke Gaje. Z kazdym bylo inaczej. Nasz pies nie przepada za dziecmi ponizej wieku szkolnego - za duzo biegania, ciagniecia za ogon i halasu. To jak ze szczeniakami - dla niego sa fajne, dopoki sa male i nie moga go gryzc po nogach. Corke toleruje, bawi sie z nia czasami, ale generalnie nie jest nia zbytnio zainteresowany. Da buzi od czasu do czasu i na tym koniec. Jak nie ma ochoty na kontakt to odchodzi. Ale zawsze kontroluje otoczenie i nie skoczy na nia, nie wbiegnie. Mamy tez trzy suki - kazda jest inna. Najstarsza od poczatku kochala corke i pozwala jej na wszystko, nawet na grzebanie w uszach, ciagniecie za ogon, skakanie po brzuchu, jezdzenie na grzbiecie etc. Potrafi sie niestety zapomniec i wbiec na nia, albo skoczyc w zabawie. Pod tym wzgledem trzeba ja caly czas kontrolowac. Srednia suka nie cierpiala dzieci i powoli musiala sie nauczyc i przyzwyczaic do Gai. Trwalo to dosc dlugo, ale w tej chwili pozwala jej praktycznie na wszystko, najbardziej na nia uwaza i jest najdelikatniejsza. Pozwala jej nawet lezec na sobie, jak karmi szczeniaki. Najmlodsza suka ma nadal pustke w glowie. Wychowala sie z corka i traktuje ja jak kumpele - oznacza to, ze jak sie nakreci to zaczyna podgryzac. Potrafia tez razem demolowac dom i maja bardzo durne pomysly Jeszcze jedna sprawa. Wilczaki bardzo duzo gadaja, wiec pierwsza rzecza jaka musialam nauczyc corke to znaczenie warkniecia, pisku i calej reszty dzwiekow. Dzieki temu jak Gaja uslyszy np. warkniecie - przerzuca sie na innego psa lub przestaje robic to co robila. Prog wytrzymalosci na 'znecanie' jest wg mnie nizsy u psow, niz u suk. Ale to tylko moje obserwacje, wiec mozliwe, ze trafi sie odwrotnie. Kazdego psa musze kontrolowac, bo to jednak tylko zwierzeta i zawsze moze im cos odbic (nie zostawiam psow samych z corka), ale wiekszych problemow nie odnotowalam. Najwazniejsze to nauczyc wilczaka, ze dziecko nie jest zabawka, ze ma byc delikatny i kontrolowac oboje. U nas problemem jest glownie lizanie po twarzy, bo tego nijak nie da sie psom wytlumaczyc, skoro Gaja piszczy, skacze i sie cieszy. Co do wyboru pies czy suka. Ja zawsze mialam psy. Moj pierwszy wilczak byl psem, dopiero pozniej pojawily sie suki. Sa rozne - dokladnie jak w opisach powyzej. Lubie i jedna i druga strone, ale na chwile obecna - wole suki
__________________
![]() Forum to nie rzeczywistość... A to, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia. Last edited by sssmok; 03-02-2012 at 04:11. |
|
|
|
![]() |
| Thread Tools | |
| Display Modes | |
|
|