Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Sport i szkolenie

Sport i szkolenie Wilczaki jako psy użytkowe - jak je szkolić, jak uczyć kolejnych elementów, informacje o zawodach i seminariach...

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 11-11-2012, 15:53   #1
Topol
Junior Member
 
Join Date: Dec 2005
Location: Katowice - os. 1000-lecia
Posts: 6
Send Message via Gadu Gadu to Topol
Default Wilczak, namiot i góry - pytanie

Witam wielbicieli wilaczków.
Na początek może się przedstawię - jestem Maciek i od jakiegoś czasu (paru lat) zastanawiam się nad zamieszkaniem wilczakiem. W związku z tym mam pytanie o trekking z tym psem. Nie chodzi mi o zawody w dogtrekkingu, raczej o coś takiego jak ten człowiek tutaj wyczyniał ze swoim psem! http://www.wolfdog.org/forum/showthr...light=trekking

Sam co prawda nie chodzę po takich szczytach jak te na 1. zdjęciu, ale 2-7 dniowa włóczęga po naszym, polskim odludzu z namiotem na plecach - jak najbardziej.
Czy ktoś z forumowiczy chodzi aktywnie ze swoim wilczakiem i mógłby powiedzieć jak to wygląda w praktyce i w naszym kraju? Na ile jest możliwe swobodne podróżowaniem z takim (dość dzikim w końcu) psem? Czy na mniej uczęszczanych (także zalesionych) szlakach można psa spuścić ze smyczy żeby sobie po prostu polatał, czy piesek prędzej czy później poczuje 'call of the wild' i zwieje? Jak wygląda sprawa z namiotem, czy pies może spokojnie spać w namiocie obok właściciela gdzieś w środku głuszy, czy jest z tym jakiś problem? Czy zdarzają się często przykre sytuacje na szlaku, w rodzaju mandatów/pyskówek przestraszonych turystów? O problem podróżowania pociągiem/autem z wilkiem nie pytam, bo o tym pisaliście już sporo.

Cały czas mowa o psie zsocjalizowanym. O ile ta socjalizacja nie będzie musiała trwać długie lata, zanim będzie można pomyśleć o zabraniu psa w góry (no właśnie..).

Trekking ogólnie odgrywa sporą rolę w moim życiu że tak wzniośle powiem i generalnie bardzo chciałbym psa który by tę miłość do gór podzielał. Zastanawiam się na wyborem psa ogólnie, więc wszelkie wskazówki odnośnie do wilczaków i łażenia po górach będą dla mnie ważne przed ewentualnym zdecydowaniem się na tego psa. Nie jest to oczywiście decydujące, ale dość ważne.
pozdrawiam wilczakowców
PS zakładam temat drugi raz bo poprzednio "się nie zamieścił", nie wiem czemu.
Topol jest offline   Reply With Quote
Old 11-11-2012, 17:57   #2
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Na szlakach pies musi być na smyczy, w większości terenów należących do Parków Narodowych możesz zaliczyć mandat i nieprzyjemności. Ale jeśli wybierzesz mniej uczęszczane szlaki i w terminach poza głównym sezonem-powinno się udać. Za to radze omijać miejsca wypasu owiec, jeśli są strzeżone przez podhalany-przyjdzie Wam zwiewać i to bardzo szybko.
Spuszczony pies nie zwieje, prędzej pogoni zwierzynę, a tę zobaczy szybciej niż człowiek
Spanie w namiocie to nie problem-najwyżej zapniesz psa na smycz, a jej drugi koniec przywiążesz sobie do nadgarstka (jakby co-obudzisz się).
Całodzienne wędrówki dla wilczaka to nie problem, mówimy oczywiście o psie dorosłym, a nie szczeniaku
Generalnie, jeśli respektujesz zasady dobrego współżycia między ludźmi i nie będziesz ich 'straszył' psem, to raczej powinieneś się spotkać z życzliwymi reakcjami. Dla mnie wilczak to idealny pies na piesze przemierzanie terenów, wszystko pokaże, wszystko zauważy, nie będzie żądał zabawy podczas marszu, a w namiocie zrobi za grzejnik
Tylko przy wyborze szczeniaka kieruj się ZDROWYMI rodzicami (zdrowe stawy w rodowodzie w pokoleniach) i pilnie przestrzegaj wskazówek hodowcy, dotyczących żywienia i suplementowania malucha. a jak maluch dorośnie....to "ahoj przygodo"
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 11-11-2012, 18:11   #3
Gia
K-Lee Family
 
Gia's Avatar
 
Join Date: Feb 2005
Location: Wrocław
Posts: 2,400
Send a message via Skype™ to Gia Send Message via Gadu Gadu to Gia
Default

Gaga doskonale to wszystko ujęła
My robimy wszystko to, ale tak wszystko z osobna. Suka/suki spały z nami w namiocie i jak pies jest zmęczony to cudownie się przytula, rozpycha i ani w głowie im z namiotu ucieczki. Po górach zdarza nam się łazić, czasem jakieś zawody dogtrekkingu, czasem zwyczajna wycieczka, łaziliśmy także po góach w Chorwacji kiedy mieliśmy jeszcze tylko jedną sucz. Nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją ludzi, wszyscy byli zainteresowani, niektórzy nieco się bali widząc w lesie wilczaka. Ale oczy dookoła głowy, przywołanie psa w odpowiednim momencie, zapięcie na smycz pomaga w nie wchodzeniu sobie w drogę z innymi turystami.
Fakt, że w Parkach Narodowych jest problem i tam jeśli w ogóle wolno wejść z psem, to tylko i wyłącznie na smyczy. Nam jeszcze nie było dane spróbować zwiedzania PN. Na wycieczkach nasze suki idą/biegną obok nas, czasem na smyczy, jeśli nie jesteśmy sami, a w większej głuszy czasem spuszczamy je ze smyczy, ale mając je cały czas pod kontrolą. Kiedy dochodzimy do jakiejś łąki, jest czas na zabawę, pobieganie luzem, gonitwy i szaleństwa.

Kaya z Mandżurem była na wakacjach, spał z nimi w samochodzie, w namiocie, chodził po górach, miastach. Zwiedzili Chorwację, Serbię, Czarnogórę i Albanię.

Tak naprawdę wszystko zależy od Twojego zdrowego rozsądku, ale ja nie wyobrażam sobie lepszej rasy do akurat takiej aktywności
__________________

Gia, K-lee Vornja z Peronówki & Gran Rosa Amiga Atropa Bella Donna...
Gia jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 01:40   #4
Huan
Member
 
Huan's Avatar
 
Join Date: Jan 2000
Posts: 912
Send a message via Skype™ to Huan Send Message via Gadu Gadu to Huan
Default

Dodam, że nie każdy Park Narodowy zabrania wstępu z psami. Niektóre są bardziej przyjazne, jak np. Karkonoski Park Narodowy, do którego można wchodzić z psem na smyczy i w kagańcu.... My w tym roku trochę tam pospacerowaliśmy i na szlaku mijaliśmy z Xipe wiele psów - ani Xipe ani też żaden z mijanych nie miał kagańca, a na szlakach nikt się o to nie czepiał... No może pomijając jednego niedoinformowanego turystę, który był przekonany, że psy do KPN nie mają prawa wstępu.

Namiot to też nie problem. Przez ponad tydzień nocowaliśmy na polach namiotowych, a Xipe nie mogła się doczekać aż ją wspuścimy do środka. Pierwsza się do niego ładowała
__________________
"It's too bad that stupidity isn't painful.” Anton LaVey
Huan jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 06:30   #5
netah
ngi dhla
 
netah's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: małaPolska
Posts: 321
Default

Ten pies spokojnie się nadaje do takiej aktywności i potrafi zaliczyć naprawdę wysokie szczyty... choć w miejscach ubezpieczonych łańcuchami może nie dać rady :-)
Całodzienne wyprawy to dla niego nie problem. Nie lubi zbytniego upału (najchętniej zagrzebałby się w kosówce), ulewnego deszczu (zamiast iść woli przeczekać) i głębokiego śniegu... który fajny jest żeby w zabawie ponurkować w zaspach, ale cały dzień to trochę zbyt wiele (mądrala idzie wtedy za nami po śladzie nart).

Ze spaniem pod namiotem, lub nawet pod gwiazdami też nie ma żadnego problemu, ale jeśli pies nie będzie na uwięzi to z pewnością zwiedzi bliższą lub dalszą okolicę. My jeśli nocujemy w głuszy na dziko - to nie wiążemy psa, ale jeśli wiemy, że mogą być wilki to nie ryzykujemy.

Z parkami narodowymi jest bardzo różnie, więc za każdym razem trzeba pytać, co najwyżej usłyszysz jak my w tym roku:
- Z psem można?
- Do parku nie można... ale na pole namiotowe można.
- A jakbyśmy jednak poszli, to dają mandaty?
- Ja nic nie widziałam i nic nie słyszałam, ale jeszcze nikomu nie dali.

Uważaj na ludzi - faktycznie mogą się wystraszyć jeśli pies będzie luzem, szczególnie z małymi dziećmi. Uważaj też na zwierzynę i używaj nosa. Ten pies lubi zapolować, a i padliną nie pogardzi.
__________________
Surman suuhun
netah jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 08:41   #6
Gregor
Junior Member
 
Gregor's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: Kraków
Posts: 159
Send Message via Gadu Gadu to Gregor
Default

Zack chodzi luzem w górach i lasach, w pobliżu większej grupy ludzi szczególnie z dziecmi łapię go na smycz no i jak sa krówki i owieczki i koniki. Spimy po schroniskach, czasem w namiocie /śpi na zewnątrz choć namiot otwarty/ lub pod gwiazdami. Nie mogę powiedzieć, że ja go w pełni kontroluję, raczej on sam stara się trzymać mnie w zasięgu wzroku. Największy problem dla mnie w takich wędzrówkach to dzwiganie dodatkowej porcji żarcia. Choć pewnie bez trudu by sobie sam poradził co chwilę znajduje tu i tam jakąś padlinkę. A w alpach był regularnie karmiony w każdej knajpce w której zatrzymywaliśmy się na wino czy browarek.
Co do warunków pogodowych protestuje tylko na otwrtej przestrzeni w upale i chodzi skokami, od cienia do cienia. Głeboki snieg czy deszcz kompletnie nie robią na nim wrażenia za to na naszym wizerunku później i owszem
__________________
Zack. My name is Zack.

Last edited by Gregor; 12-11-2012 at 08:44.
Gregor jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 10:27   #7
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

My w naszych górskich i jurajskich wędrówkach wykorzystujemy sprzęt do dogtrekkingu; tzn. pas biodrowy (dla człowieka), szelki (dla psa) i linkę z amortyzatorem (element łączący). W ten sposób nie jesteśmy na bakier z przepisami, a Łowca ma przynajmniej możliwość trochę odpracować wikt i opierunek troszkę mi pomagając (lub przeszkadzając ). Jeżeli chodzi o puszczanie luzem, trzeba wg mnie zachować rozsądek i postępować odpowiednio do psa i sytuacji. W przypadku Łowcy nie bałabym się, że pobiegnie w siną dal (zresztą to na ogół nie dotyczy wilczaków), ale np. innych psów na szlaku (którym chętnie dałby łupnia) oraz skoków w bok za śladem zwierzyny.

Last edited by Grin; 12-11-2012 at 10:33.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 12:34   #8
szodasi
Junior Member
 
szodasi's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Location: Brwinów
Posts: 149
Default

Nie mamy doświadczenie wprawdzie jeśli chodzi o dalekie piesze wyprawy, ale jeśli chodzi o spanie w namiocie jak najbardziej...
Aroon śpi w namiocie, na smyczy (ale to bardziej dla mojego spokoju ducha niż jej potrzeby ulotnienia się). Namiot, gdzie są rzeczy traktuje ona jako swoje leże i miejsce bezpieczne (my z nią śpimy w namiocie w trakcie imprez historycznych). Nigdy nam w namiocie nie zrobiła przykrej niespodzianki w postaci produktów przemiany materii;P A w trakcie zimnych nocy jest bezcenna !!
__________________
Aroon ( Barbelo Wilczy Duch )
Atman NEMO ME IMPUNE LACESSIT
szodasi jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 14:46   #9
jack&lars
Junior Member
 
jack&lars's Avatar
 
Join Date: Feb 2011
Location: ŻYWIEC
Posts: 40
Default

wszystko zostało już napisane
Zdrowy rozsądek i wszystko jest ok. Na stronach Parków Narodowych jest podane w regulaminie czy można z psem bowiem niektóre tego nie zabraniają.
Co do wyższych gór i PN to na Slowacji w zasadzie nie ma zakazów z wyj. ścisłych rezerwatów (np. Ticha Dol w Tatrach Vys.) ale spokojnie można iść np. do Chaty Tereho w Dol. 5 Stawów Spiskich.
Zdjęcia również z Alp i innych miejsc :
http://eskelwilkzpolskiegodworu.blogspot.com/
jack&lars jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 19:40   #10
Gregor
Junior Member
 
Gregor's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: Kraków
Posts: 159
Send Message via Gadu Gadu to Gregor
Default

na facebook owym profilu "Zack. My name is Zack" też kilka fot z gór i innych okolic.
__________________
Zack. My name is Zack.
Gregor jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 19:49   #11
Topol
Junior Member
 
Join Date: Dec 2005
Location: Katowice - os. 1000-lecia
Posts: 6
Send Message via Gadu Gadu to Topol
Default

Dzięki wielkie wszystkim, nie spodziewałem się tylu odpowiedzi.
Ogólnie jak wygląda chodzenie z psem mam wyobrażenie, tylko nie wiedziałem jak to wygląda dla tej rasy. Że jest wytrzymały i odporny na niskie temperatury to wiedziałem (tutaj mam właśnie wątpliwości co do innych ras nad którymi się zastanawiam, czyli owczarek niemiecki długowłosy albo biały szwajcarski).
Za to że wszyscy piszą, że chodzą z psem i nie ma większego problemu z uciekaniem psa do lasu albo w nocy z namiotu to dla mnie miłe zaskoczenie; myślałem, że to większy uciekinier.
Właśnie sam Wilczak z charakterystyki i opowieści wydawał mi się idealnym psem do szwendania się, takim, dla którego takie chodzenie to sama frajda. Tyle, że obawiałem się, że to szwendanie może mu się za bardzo spodobać - do tego stopnia, że już nie wróci gdybym takiego psa miał, pewnie i tak bałbym się na początku spuszczać go ze smyczy na odludziu albo w lesie.

Jeśli chodzi o przepisy to zdaję sobie sprawę, że na teren większości Parków Narodowych nie wolno wchodzić z psem. Chodziło mi bardziej o to, jak turyści i strażnicy leśni reagują na psa przypominającego wilka. Ja akurat lubię tereny leśne i odludne, niekoniecznie wysokie, w Tatry jakoś mnie nie ciągnie, więc to nie problem. Zwykle chodzę po beskidzie niskim//bieszczadach polskich i słowackich, chciałbym ukraińskie.. to jak jest więcej czasu. Jak mniej to po prostu beskid śląski, mały, gorce, tam gdzie mam blisko.

Quote:
Originally Posted by Gaga
Tylko przy wyborze szczeniaka kieruj się ZDROWYMI rodzicami (zdrowe stawy w rodowodzie w pokoleniach) i pilnie przestrzegaj wskazówek hodowcy, dotyczących żywienia i suplementowania malucha.
Szczerze to powiem Ci, że nie rozumiem oznaczeń w rodowodach na wolfdogu i generalnie całego tego nazewnictwa. Domyślam się, że zdrowe stawy to brak dysplazji? Ale co znaczą te 0/1 kreseczki itd. to nie mam pojęcia
Np. taki miot: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/10 tutaj jest, że pies ma B(0/1) a tutaj: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/16 już jest sama kreska.
Topol jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 02:41   #12
z Peronówki
VIP Member
 
z Peronówki's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Późna
Posts: 6,989
Send a message via MSN to z Peronówki Send a message via Skype™ to z Peronówki
Default

Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Czesto jest z tym problem na szlakach - co bylo np widac podczas wiekszych wypadkow na Slowacji... Bure mogly maszerowac w grupie i akceptowaly wszystkich dwunogich uczestnikow... ALE czlowiek maszerujacy z naprzeciwka - to juz byl ktos, kogo trzeba bylo sprawdzic, albo i oszczekac... I problemy lub nieprzyjemnosci gotowe...
__________________
.

'Z PERONÓWKI'
FACEBOOK GROUP
z Peronówki jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 07:45   #13
szasztin
Senior Member
 
szasztin's Avatar
 
Join Date: Nov 2006
Location: Sopot
Posts: 1,787
Default

Quote:
Originally Posted by Topol View Post
Zwykle chodzę po beskidzie niskim//bieszczadach polskich i słowackich, chciałbym ukraińskie.. to jak jest więcej czasu. Jak mniej to po prostu beskid śląski, mały, gorce, tam gdzie mam blisko.
Na Słowacji i Ukrainie uwazaj z wilczakiem - tam poluja na wilki.

Co do łazęgowania i podróżowania z wilczakiem. To jak masz dobrze zsocjalizowanego psa, na tyle wyszkolonego i przywiązanego do siebie to nie będzie problemu z puszczaniem go wolno w lesie i górach.
Im wcześniej bedzeisz wilczaka puszczał wolno np w lesie i nauczysz go ze po każdym powrocie dostaje smaczek tym mniej problemów będziesz miał później.
My zaraz po przywiezieniu Imbusa od Margo - zanosiliśmy go do lasu i mały biegał między nami ( mna a Sławkiem ) i za każdy powrót dostawał smaczka.
Teraz w lesie nie ma z nim wiekszych problemów.
My z Imbusem zwiedziliśmy Skandynawie ( polecam Lofoty ), całe Bałkany, teraz Ukraine z Krymem.
Wilczak to pies wieloużytkowy
szasztin jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 09:01   #14
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by z Peronówki View Post
Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Czesto jest z tym problem na szlakach - co bylo np widac podczas wiekszych wypadkow na Slowacji... Bure mogly maszerowac w grupie i akceptowaly wszystkich dwunogich uczestnikow... ALE czlowiek maszerujacy z naprzeciwka - to juz byl ktos, kogo trzeba bylo sprawdzic, albo i oszczekac... I problemy lub nieprzyjemnosci gotowe...
To prawda, mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia z Łowcą (z wyjątkiem tego pilnowania namiotu, bo nie spaliśmy z nim pod namiotem); zdarza się, że Łowca inaczej zachowuje się w terenie który dobrze zna, a inaczej tam, gdzie jest pierwszy raz. Gdy pierwszy raz pojechaliśmy z nim w Karkonosze, widać było na początku tę nieufność to tych "dziwnych ludzi" z plecakami i niekiedy nietypowym (dla niego) odzieniem. Zdarzało się oszczekanie, gdy ośmielili się zbyt długo wpatrywać mu w oczy i/lub mu "niuniać", że taki ładny wilk. Raz nawet oszczekał leżący duży korzeń... (nota bene widok jego miny,gdy już się zorientował, jakiego głupka z siebie zrobił - bezcenny ). To się jednak zmieniało w miarę, jak się oswajał z sytuacją. Gdy przyjechaliśmy tam po jakimś czasie kolejny raz, czuł się już jak u siebie i turyści (obojętnie jak ubrani nie wywoływali już żadnych reakcji.
Inna sprawa:
Quote:
Za to że wszyscy piszą, że chodzą z psem i nie ma większego problemu z uciekaniem psa do lasu albo w nocy z namiotu to dla mnie miłe zaskoczenie; myślałem, że to większy uciekinier.
Właśnie sam Wilczak z charakterystyki i opowieści wydawał mi się idealnym psem do szwendania się, takim, dla którego takie chodzenie to sama frajda. Tyle, że obawiałem się, że to szwendanie może mu się za bardzo spodobać - do tego stopnia, że już nie wróci gdybym takiego psa miał, pewnie i tak bałbym się na początku spuszczać go ze smyczy na odludziu albo w lesie.
Zauważyłam właśnie, że ludzie nie mający wcześniej doświadczenia z wilczakami często sądzą, że on w tym względzie jest podobny do haszczaków, co zresztą jest w pewnym sensie zrozumiałe, skoro przy każdej okazji podkreśla się niezależność wilczaków.
Jednak ta "niezależność" w ich wypadku objawia się inaczej. Nie chciałabym też, żeby wypowiedzi w tym temacie wprowadziły Cię w błędne mniemanie, że nie trzeba się spodziewać problemów z latającym luzem w lesie wilczakiem. Owszem trzeba, ale nie są to problemy typu ucieknie i nie wróci. Owszem - wróci, ale najczęściej wtedy gdy sam zechce, tj. po załatwieniu "swoich spraw", tzn. akurat tego, co w danym momencie go zaciekawiło; grzybiarz w krzakach, ścierwo do wytarzania/zjedzenia, sarna do zapolowania, pies do spuszczenia mu manta itd itd itd... Oczywiście stopień zdyscyplinowania wilczaków jest bardzo różny i zależy od włożonej wcześniej w nie pracy, wieku, ale także od charakteru (te bardziej odważne będą czuły mniejsze opory przed chwilowym odłączeniem się od stada, a wręcz będą się czuły w obowiązku sprawdzenie, czy stadu nic nie zagraża) niż te mniej pewne siebie. A także od "atrakcyjności" bodźca (np. zapachu). Tutaj w zasadzie wszystko zależy od nas, od naszej czujności; czy zareagujemy w odpowiednim czasie, żeby psa (z którego zmysłami nasze "ludzie niedoróbki" nie mogą się równać) zastopować, przywołać do siebie itd. Jeżeli przegapimy odpowiedni moment, to wtedy najczęściej możemy już tylko czekać, aż pies wróci i modlić się, żeby to co go zainteresowało, nie okazało się czymś niebezpiecznym dla niego (albo zbyt śmierdzącym ).
Z mojego doświadczenia wynika, że po kilku godzinach marszu zwłaszcza w górskich warunkach, poziom mojej czujności drastycznie spada.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 11:15   #15
netah
ngi dhla
 
netah's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: małaPolska
Posts: 321
Default

Quote:
Originally Posted by z Peronówki View Post
Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Jak najbardziej potwierdzam. Nasza wkraczająca w dorosłość dziadyga urwała taternicką linkę żeby dorwać Bogu ducha winnego pracownika leśnego. Na szczęście zareagował na "zostaw". Nocowaliśmy w Białowieży w namiocie, na polu obok zabudowań gospodarza. Generalnie wrogo reagował na intruzów w każdym miejscu gdzie rozbijaliśmy namiot (grzybiarz w Puszczy Augustowskiej, właściciel pola namiotowego nad Czarną Hańczą, Niemiec- emeryt na Bagnach Biebrzańskich).
__________________
Surman suuhun
netah jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 11:21   #16
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by netah View Post
... Bagnach Biebrzańskich).
Przepraszam za offtop (najwyżej proszę o wydzielenie), ale już od paru lat kuszą nas te Biebrzańskie Bagna - zwłaszcza Jacka, który chętnie by pofocił tamtejszą florę, a zwłaszcza faunę.
Jak wygląda tam kwestia psów? Są jakieś obostrzenia? To chyba dość ścisły rezerwat? Wilki były?
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 11:22   #17
Rona
Distinguished Member
 
Rona's Avatar
 
Join Date: Aug 2004
Location: Kraków
Posts: 3,509
Default

Bożenko, świetny post. My też chodzimy z suką po Beskidzie Niskim, biega luzem, trzyma się stada, jeśli pogoni sarnę czy zająca, wraca jak strzała po 20-30 sek. Ostatniego lata nawet udawało nam się ją odwoływać całkiem nieźle, tzn startowała, ale na gwizdek robiła łuk i wracała bez problemu. Ćwiczyliśmy od początku komendę "Pilnuj się", czyli trzymaj się blisko nas.
Kiedy idziemy drogą i słyszę nadjeżdżający samochód albo idzie grupa ludzi wołam suczę i przytrzymuję chwilę za obrożę dla jej bezpieczeństwa, żeby się zbyt serdecznie nie witała, ew. aby uprzedzić, że bura przyjazna i krzywdy nikomu nie zrobi.

Chciałam tylko dodać, że na terenach gdzie żyją wilki, nasze bure mogą być za nie brane przez myśliwych i to jest realne niebezpieczeństwo. Wiadomo, że wilki są pod ochroną, ale wiadomo też, że nie wszyscy przestrzegają przepisów. Dlatego kluczowe jest dobre oznakowanie psa, nawet takiego, który nie odbiega dalej niż kilka metrów od swoich ludzi. Można liczyć, że zanim jakiś młotek strzeli przez moment zawaha się, co to za dziwny wilk w czerwonej apaszce albo jaskrawych szelkach Zresztą gdy tylko słyszę wystrzały, tzn gdy w okolicy zaczyna się polowanie, bura natychmiast wędruje na linkę. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
__________________

Rona jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 11:24   #18
Joanna
Tmave Zlo
 
Joanna's Avatar
 
Join Date: Mar 2005
Location: Kopana k/W-wy
Posts: 1,196
Send a message via Skype™ to Joanna
Default

My włóczymy się rzadko na dłużej. Mój sybarytyzm z wiekiem panoszy się coraz bardziej ale Dewi "zaliczyła" ze mną tygodniowy rajd konny.
Podstawą była socjalizacja - bez tego nic się nie da zrobić. Oraz posiadanie na wyposażeniu łańcucha. Wzięty na wszelki wypadek (mimo, że trasa przygotowywana "pod psa" przydał się bardzo, jak musieliśmy zmienić jeden nocleg i zostaliśmy zakwaterowani "na salonach" w leśniczówce. Po dwóch dniach brnięcia w błocie nie odważyłam się zapakować ufaflunionego wilczaka na białe dywany i białą pościel w obcym domu.
Zdrowy, zadbany pies nawet ściągnięty z kanapy (bez specjalnych treningów - tylko normalne spacery) bez problemu wytrzyma powtarzalny wysiłek (min. 50 km dziennie w dobrym tempie). W takich warunkach wilczak owszem, może się oddalić i bobrować w krzakach, ale jeśli Ty się będziesz poruszał nową dla niego trasą, więcej uwagi poświęci kontrolowaniu, gdzie jesteś niż podczas codziennego spaceru po przydomowych polach. Ja wzmacniałam uwagę psa chowając mu się od czasu do czasu i to od pierwszych z nami spacerów. Dzięki temu Dewi ma przyjemny nawyk, bo pilnowanie się to jej obowiązek. Taki maluch zabrany "od mamy" i pozbawiony tym samy oparcia będzie go szukał. Ja dałam szansę, by znalazła je we mnie i by je doceniała.
__________________
Joanna jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 12:06   #19
lutek:)
Junior Member
 
Join Date: Feb 2010
Location: Rzeszów
Posts: 52
Default

To ja jeszcze dodam że u nas zachowanie na wyjazdach (i nie tylko) bardzo się zmieniło z czasem. Za młodego Vigo leciał do wszystkiego nie zastanawiając się zbytnio - każdy szelest w lesie, ruch na horyzoncie, zapach i inne takie powodowały natychmiastową pogoń bez zastanowienia czy warto Ot taka szczeniacko/młodzieńcza głupawka. Teraz (w wieku 3 lat) nie ma już bezmyślnej pogoni za wszystkim. Zawsze gdy coś usłyszy/zobaczy to najpierw staje jak wryty i obserwuje niuchając nosem. Zawsze (również po wydaniu komendy "stój") mam te kilka sekund żeby w razie czego do psa podejść i go zapiąć, zwłaszcza że nigdy nie odbiega specjalnie daleko. Nie mam typowych ucieczek w stylu "poleciał w przestrzeń i tyle go widzieli', zdarzają się natomiast te w stylu usłyszał - poleciał - po pięciu min. wrócił z miną "pogoniłem zwierza"
W tym roku dość dużo było wyjazdów w górki i nie tylko. Pies latał luzem - ale jak powiedziałam trzyma się dość blisko nas. Podchodząc do ludzi zapinam go na smycz - bo często słyszę "o jaki śliczny piesek. Można pogłaskać?" a mój głaskania przez obcych nie lubi. Poza tym różny stosunek do psów dużych mają inni turyści. Wilczak uwielbia takie "szwendanie się" z własnym ludziem. I jeśli my mu to zapewnimy nie będzie myślał o tym żeby szwendać się samemu
I jeszcze sprawa, o której pisała Margo - tylko w trochę innym wydaniu, a mianowicie tryb stróżowania/obrońcy. U nas taki tryb pies wrzuca zawsze po zapadnięciu zmroku. Jak tylko robi się ciemno (nie tylko na wyjazdach, chociaż wtedy jest to bardziej widoczne) zmienia się trochę zachowanie psa. Robi się ostrożniejszy - bardziej podejrzliwy - baczniej obserwuje co się wokół dzieje. Sytuacje, które za dnia wywołałyby średnie zainteresowanie po zmroku urastają do bardziej dla niego "niebezpiecznych". Ja wiedząc o tym biorę poprawkę na takie zachowania i na wyjazdach po prostu bardziej na niego uważam - bo np. pojawiający się znienacka obcy za dnia zostanie zauważony i obserwowany czy aby czegoś nie zamyśla ale wieczorem zostanie już obwarczany.
lutek:) jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 13:57   #20
Rona
Distinguished Member
 
Rona's Avatar
 
Join Date: Aug 2004
Location: Kraków
Posts: 3,509
Default

Quote:
Originally Posted by lutek:) View Post
To ja jeszcze dodam że u nas zachowanie na wyjazdach (i nie tylko) bardzo się zmieniło z czasem. Za młodego Vigo leciał do wszystkiego nie zastanawiając się zbytnio - każdy szelest w lesie, ruch na horyzoncie, zapach i inne takie powodowały natychmiastową pogoń bez zastanowienia czy warto Ot taka szczeniacko/młodzieńcza głupawka.
Też potwierdzam taką prawidłowość. Ogromna różnica była między rokiem, a 2. latami. Kiedy miała rok to głównie my jej pilnowaliśmy, a kiedy 2 lata - już ona nas.

Quote:
Originally Posted by lutek:) View Post
Teraz (w wieku 3 lat) nie ma już bezmyślnej pogoni za wszystkim. Zawsze gdy coś usłyszy/zobaczy to najpierw staje jak wryty i obserwuje niuchając nosem. Zawsze (również po wydaniu komendy "stój") mam te kilka sekund żeby w razie czego do psa podejść i go zapiąć,
Właśnie tak! Znajomi z niewilczakami zawsze się zachwycają tym czujnym nasłuchiwaniem, które daje czas na przejęcie kontroli na psem.

Quote:
Originally Posted by lutek:) View Post
U nas taki tryb pies wrzuca zawsze po zapadnięciu zmroku.
U nas tez czujność po zmroku się zwiększa, widać to zwłaszcza kiedy siedzimy przy ognisku, a sucza krąży w zasięgu wzroku wkoło i pilnuje. Natomiast nie mieliśmy ani jednej nieprzyjaznej lub niebezpiecznej sytuacji związanej z jej zachowaniem wobec ludzi z jednym wyjątkiem o którym kiedyś pisałam - warczeniem nie pozwoliła "podejrzanym typom" wysiąść z samochodu
__________________

Rona jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 21:07.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org