Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Adopcje

Adopcje Psy szukające nowego domu: rasowe wilczaki, ale i "wilczakopodobne" psy z polskich schronisk....

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 13-05-2014, 20:36   #1
Puchatek
Senior Member
 
Join Date: Sep 2009
Posts: 1,330
Default

Quote:
Originally Posted by emka View Post
No właśnie z przywołaniem u nas jest jak z grą w rosyjska ruletkę. Dzisiaj Astro znowu się popisał, z racji pogody nie chciało mi się lecieć za miasto poszliśmy więc na łąki między osiedlami.
Piesek hasał ja wiązałem resztki smyczy jakie pozostały po wczorajszym i nagle widzę że miedzy krzakami Astro znalazł coś interesującego, już widzę po nim że zaraz zacznie się tarzać. Wiadomo na nic cmokania słodkie przywołania, klepnie w kolanka machnie smaczkami, Astro szybko wpierdzielił chusteczki którymi ktoś się podtarł a potem rozsmarował kupsko po całym boku i jak by nigdy nic biega dalej, ja tylko go omijałem żeby mnie nie upaćkał.
To Astro będąc tak nieułożonym psem lata luzem na spacerach?
Coś słyszałam, że są w sprzedaży linki, które trudno przegryźć....
Quote:
Originally Posted by emka View Post
Ten pies robi ze mnie durnia a ja mu taki pyszny obiad przygotowałem
Wyjątkowo NIEWDZIĘCZNY pies....
....
Przeczytałam tabelkę.
Czy Wy mieliście wcześniej jakiegoś psa?
Puchatek jest offline   Reply With Quote
Old 13-05-2014, 20:45   #2
emka
Junior Member
 
Join Date: May 2014
Posts: 30
Default

Mamy takie magiczne przywołanie "Chodź masz" i smakołyk w 80% działa.

A to że go puszczam to niech się psina wybiega, ale to zazwyczaj jak jesteśmy gdzieś daleko. Zazwyczaj jak się wyszaleje i go zawołam to przybiegnie.
emka jest offline   Reply With Quote
Old 13-05-2014, 20:49   #3
maillevin
Junior Member
 
maillevin's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Posts: 156
Default

Quote:
Originally Posted by emka View Post
Mamy takie magiczne przywołanie "Chodź masz" i smakołyk w 80% działa.

A to że go puszczam to niech się psina wybiega, ale to zazwyczaj jak jesteśmy gdzieś daleko. Zazwyczaj jak się wyszaleje i go zawołam to przybiegnie.
Wybiega tzn. co? Pańciu sobie, pies sobie? Może warto włączyć jakąś wspólną aktywność, naukę czegoś - choćby aportowania, tropienia. Samotne bieganie nie zmęczy żadnego psa, no może buldoga...

Nad przywołaniem też lepiej popracować, bo smakołyki mogą przestać działać. Mój pies ma głęboko w d... wszelkie jedzenie. Z jednej strony to dobre bo mi nic nie zżera z ulicy, z drugiej jedna z lepszych motywacji odpadła i w zasadzie zostałam bez niczego, bo ani nie jest psem "zabawkowym" ani "smakołykowym", a niestety worka yorków z cieczką sobie nie załatwię
maillevin jest offline   Reply With Quote
Old 13-05-2014, 20:58   #4
makota
Member
 
makota's Avatar
 
Join Date: Mar 2011
Location: Świętokrzyskie/Kraków
Posts: 664
Default

Quote:
Originally Posted by emka View Post
Mieliśmy taka długa na 5m i właśnie wracając ze spaceru, chciałem sprawdzić w praktyce "Czekaj" i go przywiązałem do słupka, mój błąd po 20 sek pies był już sklepie.

Klapsów już trochę dostał, mamy dosyć burzliwy związek, obrażam się na niego, krzycze, jak za mocno ugryzł to dostał po nochu, olewam go, zwłaszcza jak próbuje popracować ale on skutecznie kreci się pod biurkiem owijając się w kable.

Jak widzę że coś broi i krzyknę to kładzie uszy i odpuszcza, ale wystarczy że nie przypilnuje i juz leci zaspokoić ciekawość.

Astro bardzo często ma śmierdzące sraczki, sadzi takie bąki że aż cieżko wytrzymać. Trenerka mówiła nam że to ze stresu że musimy tylko pozytywne metody stosować ale to nie działa.

Na przyszłość polecam jednak nie zostawiać psa samego sobie w miejscach publicznych, kiedy nie macie pewności jak się zachowa Linka dla wilczaka to niecała minuta, jeden gryz i pies jest wolny. A to jednak spory pies i to w dodatku z tego co piszecie - nieposłuszny. Zawsze może się zdarzyć, że kogoś przewróci, ugryzie, czy wystraszy... albo rzuci się na przechodzącego obok psa. Jak już pisałam kilka postów wcześniej - żeby żyć z psem, jakimkolwiek... a tym bardziej z psem takim jak wilczak - trzeba myśleć jak on, SZYBCIEJ niż on, za niego.

A jeśli Astro nie słucha na spacerach i nie przychodzi to jak najszybciej zabierajcie się do pracy. Jest jeszcze w takim wieku, że póki co na spacerach macie luz... ale to samiec, on w końcu zacznie dorastać... i dopiero wtedy zaczną się problemy. Dlatego lepiej myśleć o tym już teraz i dużo ćwiczyć z psem.
__________________
CRESIL II z Peronówki - wd
Całe stadko: 2011 2012 2013
makota jest offline   Reply With Quote
Old 13-05-2014, 21:08   #5
maillevin
Junior Member
 
maillevin's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Posts: 156
Default

Quote:
Originally Posted by makota View Post
ale to samiec, on w końcu zacznie dorastać... i dopiero wtedy zaczną się problemy. Dlatego lepiej myśleć o tym już teraz i dużo ćwiczyć z psem.
Dokładnie tak. Ja swojego w miejscu publicznym nie puszczę, bo wiem że poleci mi do każdego psa - jak suka ok, nic się nie stanie, jak pies... różnie. Wrócić zawsze wróci i nie rzuca się bezmyślnie na każdego samca, ale jeśli trafi na takiego jak on to będzie nieciekawie, szczególnie że mój zwykle fruwa w kagańcu, a inne już niekoniecznie. Od dawna już na takie okoliczności noszę przy sobie gaz

Quote:
Astro bardzo często ma śmierdzące sraczki, sadzi takie bąki że aż cieżko wytrzymać. Trenerka mówiła nam że to ze stresu że musimy tylko pozytywne metody stosować ale to nie działa.
A może jednak zła karma? Może pies ma alergię na gluten albo inny składnik? Nie wydaje mi się żeby to był stres. Przecież z Waszych opowieści wynika, że prawie nie zostaje sam w domu, więc czym on się stresuje? No chyba, że Wy jesteście non stop znerwicowani i reagujecie nadmiernie w stosunku do niego.
Nie wpadajcie też w błędne koło bezstresowego wychowania, tak jak już pisałam - pies się nie rozpadnie jeśli dostanie jasny i konkretny sygnał, że robi źle.

Przypomniało mi się też, co m.in. robiłam jak miał etap gryzienia smyczy, wysmarowałam ją bardzo dużą ilością pieprzu. Wystarczy wymieszać z jajkiem i posmarować smycz, przykleja się dość dobrze. To samo robiłam z częściami mebli które regularnie próbował nadgryzać żeby zwrócić na siebie uwagę. Gwarantuję, że psu się odechce
maillevin jest offline   Reply With Quote
Old 13-05-2014, 21:35   #6
Puchatek
Senior Member
 
Join Date: Sep 2009
Posts: 1,330
Default

Quote:
Originally Posted by maillevin View Post
Nie wydaje mi się żeby to był stres. Przecież z Waszych opowieści wynika, że prawie nie zostaje sam w domu, więc czym on się stresuje? No chyba, że Wy jesteście non stop znerwicowani i reagujecie nadmiernie w stosunku do niego.
Stresem i dla dziecka i dla psa w rodzinie nie dysfunkcyjnej jest brak regularności, zasad, "ram", czyli tego, co daje poczucie bezpieczeństwa....
Ret.: kto z Was pamięta, jak działał jego żołądek w momencie poważnego stresu?
.........
"Emki", zrobicie, jak WY uważacie -to będzie WASZA decyzja i WASZA odpowiedzialność...nikt Wam nie da recepty jak żyć...
Puchatek jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 02:41.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org