Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Sport i szkolenie

Sport i szkolenie Wilczaki jako psy użytkowe - jak je szkolić, jak uczyć kolejnych elementów, informacje o zawodach i seminariach...

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 12-11-2012, 11:27   #1
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

My w naszych górskich i jurajskich wędrówkach wykorzystujemy sprzęt do dogtrekkingu; tzn. pas biodrowy (dla człowieka), szelki (dla psa) i linkę z amortyzatorem (element łączący). W ten sposób nie jesteśmy na bakier z przepisami, a Łowca ma przynajmniej możliwość trochę odpracować wikt i opierunek troszkę mi pomagając (lub przeszkadzając ). Jeżeli chodzi o puszczanie luzem, trzeba wg mnie zachować rozsądek i postępować odpowiednio do psa i sytuacji. W przypadku Łowcy nie bałabym się, że pobiegnie w siną dal (zresztą to na ogół nie dotyczy wilczaków), ale np. innych psów na szlaku (którym chętnie dałby łupnia) oraz skoków w bok za śladem zwierzyny.

Last edited by Grin; 12-11-2012 at 11:33.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 13:34   #2
szodasi
Junior Member
 
szodasi's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Location: Brwinów
Posts: 149
Default

Nie mamy doświadczenie wprawdzie jeśli chodzi o dalekie piesze wyprawy, ale jeśli chodzi o spanie w namiocie jak najbardziej...
Aroon śpi w namiocie, na smyczy (ale to bardziej dla mojego spokoju ducha niż jej potrzeby ulotnienia się). Namiot, gdzie są rzeczy traktuje ona jako swoje leże i miejsce bezpieczne (my z nią śpimy w namiocie w trakcie imprez historycznych). Nigdy nam w namiocie nie zrobiła przykrej niespodzianki w postaci produktów przemiany materii;P A w trakcie zimnych nocy jest bezcenna !!
__________________
Aroon ( Barbelo Wilczy Duch )
Atman NEMO ME IMPUNE LACESSIT
szodasi jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 15:46   #3
jack&lars
Junior Member
 
jack&lars's Avatar
 
Join Date: Feb 2011
Location: ŻYWIEC
Posts: 40
Default

wszystko zostało już napisane
Zdrowy rozsądek i wszystko jest ok. Na stronach Parków Narodowych jest podane w regulaminie czy można z psem bowiem niektóre tego nie zabraniają.
Co do wyższych gór i PN to na Slowacji w zasadzie nie ma zakazów z wyj. ścisłych rezerwatów (np. Ticha Dol w Tatrach Vys.) ale spokojnie można iść np. do Chaty Tereho w Dol. 5 Stawów Spiskich.
Zdjęcia również z Alp i innych miejsc :
http://eskelwilkzpolskiegodworu.blogspot.com/
jack&lars jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 20:40   #4
Gregor
Junior Member
 
Gregor's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: Kraków
Posts: 159
Send Message via Gadu Gadu to Gregor
Default

na facebook owym profilu "Zack. My name is Zack" też kilka fot z gór i innych okolic.
__________________
Zack. My name is Zack.
Gregor jest offline   Reply With Quote
Old 12-11-2012, 20:49   #5
Topol
Junior Member
 
Join Date: Dec 2005
Location: Katowice - os. 1000-lecia
Posts: 6
Send Message via Gadu Gadu to Topol
Default

Dzięki wielkie wszystkim, nie spodziewałem się tylu odpowiedzi.
Ogólnie jak wygląda chodzenie z psem mam wyobrażenie, tylko nie wiedziałem jak to wygląda dla tej rasy. Że jest wytrzymały i odporny na niskie temperatury to wiedziałem (tutaj mam właśnie wątpliwości co do innych ras nad którymi się zastanawiam, czyli owczarek niemiecki długowłosy albo biały szwajcarski).
Za to że wszyscy piszą, że chodzą z psem i nie ma większego problemu z uciekaniem psa do lasu albo w nocy z namiotu to dla mnie miłe zaskoczenie; myślałem, że to większy uciekinier.
Właśnie sam Wilczak z charakterystyki i opowieści wydawał mi się idealnym psem do szwendania się, takim, dla którego takie chodzenie to sama frajda. Tyle, że obawiałem się, że to szwendanie może mu się za bardzo spodobać - do tego stopnia, że już nie wróci gdybym takiego psa miał, pewnie i tak bałbym się na początku spuszczać go ze smyczy na odludziu albo w lesie.

Jeśli chodzi o przepisy to zdaję sobie sprawę, że na teren większości Parków Narodowych nie wolno wchodzić z psem. Chodziło mi bardziej o to, jak turyści i strażnicy leśni reagują na psa przypominającego wilka. Ja akurat lubię tereny leśne i odludne, niekoniecznie wysokie, w Tatry jakoś mnie nie ciągnie, więc to nie problem. Zwykle chodzę po beskidzie niskim//bieszczadach polskich i słowackich, chciałbym ukraińskie.. to jak jest więcej czasu. Jak mniej to po prostu beskid śląski, mały, gorce, tam gdzie mam blisko.

Quote:
Originally Posted by Gaga
Tylko przy wyborze szczeniaka kieruj się ZDROWYMI rodzicami (zdrowe stawy w rodowodzie w pokoleniach) i pilnie przestrzegaj wskazówek hodowcy, dotyczących żywienia i suplementowania malucha.
Szczerze to powiem Ci, że nie rozumiem oznaczeń w rodowodach na wolfdogu i generalnie całego tego nazewnictwa. Domyślam się, że zdrowe stawy to brak dysplazji? Ale co znaczą te 0/1 kreseczki itd. to nie mam pojęcia
Np. taki miot: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/10 tutaj jest, że pies ma B(0/1) a tutaj: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/16 już jest sama kreska.
Topol jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 03:41   #6
z Peronówki
VIP Member
 
z Peronówki's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Późna
Posts: 6,996
Send a message via MSN to z Peronówki Send a message via Skype™ to z Peronówki
Default

Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Czesto jest z tym problem na szlakach - co bylo np widac podczas wiekszych wypadkow na Slowacji... Bure mogly maszerowac w grupie i akceptowaly wszystkich dwunogich uczestnikow... ALE czlowiek maszerujacy z naprzeciwka - to juz byl ktos, kogo trzeba bylo sprawdzic, albo i oszczekac... I problemy lub nieprzyjemnosci gotowe...
__________________
.

'Z PERONÓWKI'
FACEBOOK GROUP
z Peronówki jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 10:01   #7
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by z Peronówki View Post
Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Czesto jest z tym problem na szlakach - co bylo np widac podczas wiekszych wypadkow na Slowacji... Bure mogly maszerowac w grupie i akceptowaly wszystkich dwunogich uczestnikow... ALE czlowiek maszerujacy z naprzeciwka - to juz byl ktos, kogo trzeba bylo sprawdzic, albo i oszczekac... I problemy lub nieprzyjemnosci gotowe...
To prawda, mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia z Łowcą (z wyjątkiem tego pilnowania namiotu, bo nie spaliśmy z nim pod namiotem); zdarza się, że Łowca inaczej zachowuje się w terenie który dobrze zna, a inaczej tam, gdzie jest pierwszy raz. Gdy pierwszy raz pojechaliśmy z nim w Karkonosze, widać było na początku tę nieufność to tych "dziwnych ludzi" z plecakami i niekiedy nietypowym (dla niego) odzieniem. Zdarzało się oszczekanie, gdy ośmielili się zbyt długo wpatrywać mu w oczy i/lub mu "niuniać", że taki ładny wilk. Raz nawet oszczekał leżący duży korzeń... (nota bene widok jego miny,gdy już się zorientował, jakiego głupka z siebie zrobił - bezcenny ). To się jednak zmieniało w miarę, jak się oswajał z sytuacją. Gdy przyjechaliśmy tam po jakimś czasie kolejny raz, czuł się już jak u siebie i turyści (obojętnie jak ubrani nie wywoływali już żadnych reakcji.
Inna sprawa:
Quote:
Za to że wszyscy piszą, że chodzą z psem i nie ma większego problemu z uciekaniem psa do lasu albo w nocy z namiotu to dla mnie miłe zaskoczenie; myślałem, że to większy uciekinier.
Właśnie sam Wilczak z charakterystyki i opowieści wydawał mi się idealnym psem do szwendania się, takim, dla którego takie chodzenie to sama frajda. Tyle, że obawiałem się, że to szwendanie może mu się za bardzo spodobać - do tego stopnia, że już nie wróci gdybym takiego psa miał, pewnie i tak bałbym się na początku spuszczać go ze smyczy na odludziu albo w lesie.
Zauważyłam właśnie, że ludzie nie mający wcześniej doświadczenia z wilczakami często sądzą, że on w tym względzie jest podobny do haszczaków, co zresztą jest w pewnym sensie zrozumiałe, skoro przy każdej okazji podkreśla się niezależność wilczaków.
Jednak ta "niezależność" w ich wypadku objawia się inaczej. Nie chciałabym też, żeby wypowiedzi w tym temacie wprowadziły Cię w błędne mniemanie, że nie trzeba się spodziewać problemów z latającym luzem w lesie wilczakiem. Owszem trzeba, ale nie są to problemy typu ucieknie i nie wróci. Owszem - wróci, ale najczęściej wtedy gdy sam zechce, tj. po załatwieniu "swoich spraw", tzn. akurat tego, co w danym momencie go zaciekawiło; grzybiarz w krzakach, ścierwo do wytarzania/zjedzenia, sarna do zapolowania, pies do spuszczenia mu manta itd itd itd... Oczywiście stopień zdyscyplinowania wilczaków jest bardzo różny i zależy od włożonej wcześniej w nie pracy, wieku, ale także od charakteru (te bardziej odważne będą czuły mniejsze opory przed chwilowym odłączeniem się od stada, a wręcz będą się czuły w obowiązku sprawdzenie, czy stadu nic nie zagraża) niż te mniej pewne siebie. A także od "atrakcyjności" bodźca (np. zapachu). Tutaj w zasadzie wszystko zależy od nas, od naszej czujności; czy zareagujemy w odpowiednim czasie, żeby psa (z którego zmysłami nasze "ludzie niedoróbki" nie mogą się równać) zastopować, przywołać do siebie itd. Jeżeli przegapimy odpowiedni moment, to wtedy najczęściej możemy już tylko czekać, aż pies wróci i modlić się, żeby to co go zainteresowało, nie okazało się czymś niebezpiecznym dla niego (albo zbyt śmierdzącym ).
Z mojego doświadczenia wynika, że po kilku godzinach marszu zwłaszcza w górskich warunkach, poziom mojej czujności drastycznie spada.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 12:15   #8
netah
ngi dhla
 
netah's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: małaPolska
Posts: 321
Default

Quote:
Originally Posted by z Peronówki View Post
Jest jeszcze jedna sprawa - w "realu" (w naturze) wilczakowi moze wlaczyc sie stroz/obronca... Trzeba miec na uwadze, ze czesto namiot staje sie "buda", ktorej trzeba pilnowac... I pies, ktory na codzien jest milym niuniusiem kochajacym wszystkich "w terenie" moze strozowac. I to aktywnie...
Jak najbardziej potwierdzam. Nasza wkraczająca w dorosłość dziadyga urwała taternicką linkę żeby dorwać Bogu ducha winnego pracownika leśnego. Na szczęście zareagował na "zostaw". Nocowaliśmy w Białowieży w namiocie, na polu obok zabudowań gospodarza. Generalnie wrogo reagował na intruzów w każdym miejscu gdzie rozbijaliśmy namiot (grzybiarz w Puszczy Augustowskiej, właściciel pola namiotowego nad Czarną Hańczą, Niemiec- emeryt na Bagnach Biebrzańskich).
__________________
Surman suuhun
netah jest offline   Reply With Quote
Old 13-11-2012, 08:45   #9
szasztin
Senior Member
 
szasztin's Avatar
 
Join Date: Nov 2006
Location: Sopot
Posts: 1,787
Default

Quote:
Originally Posted by Topol View Post
Zwykle chodzę po beskidzie niskim//bieszczadach polskich i słowackich, chciałbym ukraińskie.. to jak jest więcej czasu. Jak mniej to po prostu beskid śląski, mały, gorce, tam gdzie mam blisko.
Na Słowacji i Ukrainie uwazaj z wilczakiem - tam poluja na wilki.

Co do łazęgowania i podróżowania z wilczakiem. To jak masz dobrze zsocjalizowanego psa, na tyle wyszkolonego i przywiązanego do siebie to nie będzie problemu z puszczaniem go wolno w lesie i górach.
Im wcześniej bedzeisz wilczaka puszczał wolno np w lesie i nauczysz go ze po każdym powrocie dostaje smaczek tym mniej problemów będziesz miał później.
My zaraz po przywiezieniu Imbusa od Margo - zanosiliśmy go do lasu i mały biegał między nami ( mna a Sławkiem ) i za każdy powrót dostawał smaczka.
Teraz w lesie nie ma z nim wiekszych problemów.
My z Imbusem zwiedziliśmy Skandynawie ( polecam Lofoty ), całe Bałkany, teraz Ukraine z Krymem.
Wilczak to pies wieloużytkowy
szasztin jest offline   Reply With Quote
Old 14-11-2012, 00:08   #10
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Quote:
Originally Posted by Topol View Post
Szczerze to powiem Ci, że nie rozumiem oznaczeń w rodowodach na wolfdogu i generalnie całego tego nazewnictwa. Domyślam się, że zdrowe stawy to brak dysplazji? Ale co znaczą te 0/1 kreseczki itd. to nie mam pojęcia
Np. taki miot: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/10 tutaj jest, że pies ma B(0/1) a tutaj: http://www.wolfdog.org/site/pl/dbase/litters/16 już jest sama kreska.
No tak, baza to historia, masz trudniej Ale generalnie: wynik prześwietlenia stawów biodrowych:HD-A, e-w-e-n-t-u-a-l-n-i-e- B...oraz łokciowych:ED-jak jest, to 0/0, ale często tego wyniku nie ma. Jak się da to sprawdzaj te wyniki u rodziców, dziadków...To oczywiście nie jest gwarancją, ale to absolutne minimum, zwłaszcza dla przyszłego trekkingowca
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 14-11-2012, 10:41   #11
Topol
Junior Member
 
Join Date: Dec 2005
Location: Katowice - os. 1000-lecia
Posts: 6
Send Message via Gadu Gadu to Topol
Default

Kurde dalej nie rozumiem do końca
Czyli jak jest wpisane A, to jest niska szansa na dziedziczenie wady? Jeśli B to też niska, ale już większa? A co znaczy 0/0 albo sama kreska?
Co sądzisz o tym pierwszym miocie, do którego wkleiłem link...?

Quote:
oraz łokciowych:ED-jak jest, to 0/0, ale często tego wyniku nie ma.
hmm...?


PS wszystkie Wasze zdjęcia super. Muszę powiedzieć, że zachęcające.
Topol jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 05:40.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org