Po dłuższej przerwie kontynuujemy niestety nasz serial o "hodowcy" JUDr. Kolomazníkovi. Od kwietnia 2002 w całej tragedii czechosłowackich wilczaków, które są trzymane po prostu w strasznych warunkach, praktycznie nic się nie zmieniło. Tylko, niestety, spotkało się i między członkami KCHČSV kilka osób, które na naszych stronach do końca bronili JUDr. Kolomazníka. Atakowali przede wszystkim moją osobę, że opublikowałem fakty o męczeniu naszych psów.
W sierpniu 2002 w drodze do Jilemnice odwiedziłem obecny urząd miasta w Sytové, gdzie próbowałem przyspieszyć obiecane postępowanie miejscowego samorządu, któremu obiecałem potrzebną pomoc prawną. Mimo mojego ponaglenia i przede wszystkim pomimo skarg obywateli obecny urząd odwrócił się do całej sytuacji plecami.
12.01.2003 doszło więc do tego, co jest logiczną kontynuacją całej sprawy - mieszkańcy zwrócili się do środków medialnych i telewizja NOVA wyświetliła w głównym wydaniu wiadomości spot nakręcony w Sytové. Niestety w spocie tzm wystąpił i niejaki pan Kolář (podobno policyjny kynolog), który uznał całą naszą rasę za rasę niebezpieczna, ewentualnie niebezpieczniejszą niż inne rasy.
Jak zareaguje na to zarząd KCHČSV v ČR? Tutaj nie idzie już tylko o JUDr. Kolomazníka, ale o opinie o całej rasie. Dotąd postawa zarządu Klubu była taka, że nie chciał nic z tym robić, ponieważ pan JUDr. Kolomazník nie zapłacił składki już na rok 2002 i dlatego nie jest członkiem Klubu. Kto jest więc odpowiedzialny za to, że do roku 2001 JUDr. Kolomazník był członkiem komisji KCHČSV? Kto jest odpowiedzialny za to, że mimo, iż problemy jego hodowli były znane, nadal rejestrowano mu nowe mioty? Jeśli jeszcze dziś w zarządzie klubu można znależć ludzi, którzy zaprzeczają wszystkim faktom i tym właśnie bronią JUDr. Kolomazníka?
Pytań jest dużo. Mam nadzieję, że członkowie KCHČSV będą za pośrednictwem swoich delegatów rządać na te pytanie odpowiedzi na lutowej konferencji Klubu.
Dla tego, kto wspomnianego sprawozdania nie widział tutaj jest sciągnięty videoclip.
Pavel (Czechy)
|