Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Adopcje

Adopcje Psy szukające nowego domu: rasowe wilczaki, ale i "wilczakopodobne" psy z polskich schronisk....

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 30-08-2011, 00:12   #21
anija
Junior Member
 
anija's Avatar
 
Join Date: Mar 2011
Location: Lublin
Posts: 226
Send a message via Skype™ to anija
Default

Bosz.... rola hodowcy jest jednak bardzo stresująca pod tym względem. Musi wierzyć, że oddaje w dobre ręce. Ja bym chyba nie dała rady. Strasznie współczuję hodowcom, że muszą mierzyć się z takimi sytuacjami... no i tym pechowym wilczakom też współczuję
__________________
BYSTRA BEDALIEL Wilczy Duch
anija jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 00:27   #22
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Po (kilku już) latach doświadczeń hodowców, coraz częściej pada jedno z istotniejszych pytań gdy kolejny ktoś przymierza się do hodowania: "a co, jeśli trzeba będzie przyjąć z powrotem jakiegoś pechowca?" i czasem - słusznie, optymiści stają się porządnie poinformowanymi realistami i odpuszczają. Bo z tym ryzykiem trzeba się liczyć
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 02:14   #23
Predator
Junior Member
 
Predator's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Posts: 166
Default

Nie chciałbym wyjść na nieczułego ale wydaje mi się, że chcecie posiąść stan nierealny do uzyskania. Nie można całkowicie wyeliminować zjawiska oddawania psa. Pomyślcie sami - ludzie dzieci potrafią oddać (czego sam byłem świadkiem) to co dla nich pies... przykre ale prawdziwe. ŻADNE kary nie pomogą. Niestety zdażają się ludzie nieodpowiedzialni tak samo jak zdarzaja się mordecy itp. Jedyne co mnie dziwi to jeśli tak jak piszecie jest możliwość oddania do hodowcy to czemu tego nie robią? nie chcą z siebie zrobić "gamoni" czy może jest to związane z kasą (np na aledrogo więcej dostaną? czyt chciwość) Nawiązując do "nowych" właścicieli to chyba tylko fachowo napisane testy psychologiczne pozwoliłyby określić prawdopodobieństwo (potencjalne ryzyko) oddania psa.

Pozdrawiam i oby takich przykrych sytuacji było jak najmniej...
Predator jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 08:07   #24
jefta
Call Me Sexy Srdcervac
 
jefta's Avatar
 
Join Date: Dec 2007
Location: Wroclaw
Posts: 1,233
Send a message via Skype™ to jefta Send Message via Gadu Gadu to jefta
Default

Czy mamy na forum prawnika? Zastanawia mnie na ile umowa moze ograniczac prawo wlasnosci...
__________________
jefta jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 09:26   #25
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Quote:
Originally Posted by Predator View Post
Jedyne co mnie dziwi to jeśli tak jak piszecie jest możliwość oddania do hodowcy to czemu tego nie robią?
Właśnie o to chodzi. Czasem nawet lepiej, jak pies zmieni dom, lepiej dla niego samego. Ale póki co, większość hodowców (mówimy o Polsce) poczuwa się do odpowiedzialności za losy zwierzęcia powołanego przez nich do życia. Oczywiście zdarzają się "czarne owce" kiedy znajduje zastosowanie zasada "hit&run" i np.chore szczenię jest już poza orbitą zainteresowań hodowcy....nie mniej jednak, co zresztą widać na forum, reguła jest właśnie pomoc hodowcy. Od człowieka, który kupił psa i z jakiegokolwiek powodu chce się go pozbyć, oczekuje się tylko jednego- powiadomić hodowcę, porozmawiać z nim, a nie zachowywać się jak bezmyślny handlarz !
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。

Last edited by Gaga; 30-08-2011 at 10:11.
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 13:56   #26
jaskier
Junior Member
 
jaskier's Avatar
 
Join Date: Apr 2011
Location: Warszawa
Posts: 242
Default

Zapisami w umowie nikogo nie zmusisz do zatrzymania psa. Z resztą chyba celem nie jest na siłę zatrzymanie psa w środowisku, w którym będzie on obciążeniem dla właściciela. Pal licho umowę i to, co w niej jest napisane, pal licho mechanizmy prawne.

Moim zdaniem najważniejsze są dwie rzeczy - edukacja przyszłego właściciela tak, żeby był świadomy swojej decyzji, oraz jako taka weryfikacja przez hodowcę warunków, jakie pies ma otrzymać. Czasem właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie może tych odpowiednich warunków zapewnić.

Wszyscy są napaleni na exterior, na wytrzymałość, na inteligencje - ja też głównie na to zwracałem uwagę. A w internecie ciężko jest dotrzeć do solidnych informacji, które mówią o tym, że wilczaki są nieco inne, trudniejsze w prowadzeniu niż inne psy.
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)
jaskier jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 14:27   #27
Witek
Plessowy wilczak
 
Witek's Avatar
 
Join Date: Mar 2009
Location: Pszczyna
Posts: 1,200
Default

Najsmutniejsze jest to że wraz ze wzrostem popularności rasy i powstawaniem nowych hodowli tego typu problemy zaczną się pojawiać lawinowo
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 14:47   #28
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Quote:
Originally Posted by jaskier View Post
Zapisami w umowie nikogo nie zmusisz do zatrzymania psa. Z resztą chyba celem nie jest na siłę zatrzymanie psa w środowisku, w którym będzie on obciążeniem dla właściciela. Pal licho umowę i to, co w niej jest napisane, pal licho mechanizmy prawne.
Kuba - Tak, ale jeśli już zdecydowalismy się na oddanie psa, to przywoływane przeze mnie zapisy w umowach obligują do poinformowania o tym hodowcy. Tylko o to mi chodzi. Nie rozprawiam tu o sensowności samej decyzji, ale o procedurze. Zakładamy, że hodowca to człowiek, któremu zależy na własnym, wyhodowanym psie i dołoży on starań aby pies po zmianie domu miał miękkie lądowanie. Takie czynię założenie wobec miłośników psów (w momentach, gdy to mówię, moja ukochana koleżanka wypowiada stały tekst"głupia jesteś" )
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 16:03   #29
dorotka_z
Member
 
dorotka_z's Avatar
 
Join Date: Aug 2010
Location: Warszawa
Posts: 620
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Kuba - Tak, ale jeśli już zdecydowalismy się na oddanie psa, to przywoływane przeze mnie zapisy w umowach obligują do poinformowania o tym hodowcy. Tylko o to mi chodzi. Nie rozprawiam tu o sensowności samej decyzji, ale o procedurze. Zakładamy, że hodowca to człowiek, któremu zależy na własnym, wyhodowanym psie i dołoży on starań aby pies po zmianie domu miał miękkie lądowanie. Takie czynię założenie wobec miłośników psów (w momentach, gdy to mówię, moja ukochana koleżanka wypowiada stały tekst"głupia jesteś" )

W umowach stosuje się coś takiego jak "zastrzeżenie praw własności". Dotyczy to jednak sytuacji, że własność przechodzi na kupującego w momencie zapłaty. Po zapłaceniu własnośc przechodzi na kupującego. Wydaje mi się, ze jezeli ktoś zapłacił i wywiązuje sie z ewentualnych warunków umowy to nie ma siły, żeby mu od tak odebrać sprzedany towar (pisze towar, ale może to być też żywe zwierze). Oczywiście możemy umowy naszpikować różnymi zastrzeżeniami, lecz ewentualne ich niewykonanie zmusza nas do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. Czyli na przykład koleś kupuje psa, w umowie jest, że ma go przebadać, on go nie bada to własciciel może dochodzić roszczeń, lecz w sądzie. Wiadomo z jakimi przeszkodami się to wiąże.

Oczywiście można napisać, ze w przypadku podjecia decyzji o oddaniu/sprzedaniu psa powinien poinformować hodowcę, lecz to czy zrobi to czy nie zależy od jego poczucia przyzwoitości i dobrej woli. Papier wszystko przyjmie a to czy ktoś się do tego zastosuje czy nie to juz zupełnie osobna historia.

Tak zupełnie hipotetycznie zastanawiam się, że problemowa może być sytuacja, gdzie nabywca chce psa sprzedać (wziąć za niego pieniądze). Hodowca np mógłby przyjac psa z powrotem, ale watpliwe zeby chciał jeszcze za niego płacić człowiekowi, który pokazał się z jak najgorszej strony tj wział psa i po chwili postanowil sie go pozbyc. Czy w takiej sytuacji hodowca moze psa po prostu odebrac? Czy powinien mu zwrocic pieniadze (to sie wydaje conajmniej kontrowersyjne, bo przeciez hodowca z umowy sie wywiazal)?
dorotka_z jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 16:15   #30
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Quote:
Originally Posted by dorotka_z View Post
Tak zupełnie hipotetycznie zastanawiam się, że problemowa może być sytuacja, gdzie nabywca chce psa sprzedać (wziąć za niego pieniądze). Hodowca np mógłby przyjac psa z powrotem, ale watpliwe zeby chciał jeszcze za niego płacić człowiekowi, który pokazał się z jak najgorszej strony tj wział psa i po chwili postanowil sie go pozbyc. Czy w takiej sytuacji hodowca moze psa po prostu odebrac? Czy powinien mu zwrocic pieniadze (to sie wydaje conajmniej kontrowersyjne, bo przeciez hodowca z umowy sie wywiazal)?
Czasem hodowca płaci tylko po to, aby uratować psa i bez znaczenia jest wtedy czy czuje się fair, czy nie. Inne priorytety.
masz rację-wszystko zaczyna się i kończy na ludzkiej uczciwości i przyzwoitości, smutne tylko, że kiedyś słowo było najważniejsze, a dziś umowy traktowane są jak przeczytane gazety
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 16:22   #31
Narvana
love and terror
 
Narvana's Avatar
 
Join Date: Jul 2004
Location: Twardogóra/Gdańsk
Posts: 3,861
Default

A w tym wszystkim szkoda najbardziej psa (lub inne zwierze)...
__________________
Pozdrawiam
Marzena&Trejsi&Pirat&Garuda
Narvana jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 17:14   #32
jaskier
Junior Member
 
jaskier's Avatar
 
Join Date: Apr 2011
Location: Warszawa
Posts: 242
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Kuba - Tak, ale jeśli już zdecydowalismy się na oddanie psa, to przywoływane przeze mnie zapisy w umowach obligują do poinformowania o tym hodowcy. Tylko o to mi chodzi. Nie rozprawiam tu o sensowności samej decyzji, ale o procedurze. Zakładamy, że hodowca to człowiek, któremu zależy na własnym, wyhodowanym psie i dołoży on starań aby pies po zmianie domu miał miękkie lądowanie. Takie czynię założenie wobec miłośników psów (w momentach, gdy to mówię, moja ukochana koleżanka wypowiada stały tekst"głupia jesteś" )
Racja, trochę źle zinterpretowałem Ale i tak uważam, że przydałoby się lepiej edukować przyszłych właścicieli. Nie wiem, może jakiś wpis na wikipedii przydałoby się zamieścić

Edit: A i może zamiast linczować każdą osobę, która zdecyduje się oddać psa, bez względu na powód, lepiej byłoby zapewnić im wsparcie. Wtedy może psy nie byłyby cichcem sprzedawane na aukcjach.
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)

Last edited by jaskier; 30-08-2011 at 17:17.
jaskier jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 18:11   #33
Wonderfull Wolf ES
Moderator
 
Wonderfull Wolf ES's Avatar
 
Join Date: Feb 2010
Location: Warszawa
Posts: 1,337
Default

Z tym edukowaniem, czy weryfikacją to też ciężka sprawa... zakładając - ktoś napalił się na psa, bo np. "wygląda tak jak sobie wymażyłem", "zawsze takiego chciałem", "nie będę wtedy sam", "... itd...." to wtedy edukowany, będzie mówić "chcę tego" w sumie zgodnie z prawdą, bo to kwestia chęci posiadania, a myślenie przyszłościowe zamyka się na dziś wieczór, jutro, za tydzień. I taka osoba edukowana przez hodowcę, czy "sprawdzana" będzie o sobie mówić dobrze, bo jako ludzie tak właśnie chcemy o sobie myśleć a już na pewno mówić... więc jak to sprawdzić...???


Kuba sugerujesz AP - anonimowych psooddawaczy?

Nie ma recepty na ludzką nieodpowiedzialność (nie wrzucam wszystkich do jednego wora). A w takich sytuacjach ... ręce opadają...
Wonderfull Wolf ES jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 18:49   #34
GRABA
Senior Member
 
GRABA's Avatar
 
Join Date: Sep 2008
Location: Sosnowiec
Posts: 1,687
Default

Oddawanie csv, to nie tylko wina „rasy” – takie rzeczy są w każdej rasie, bo zawsze trafiają się Ci „normali” inaczej – dla mnie proste ludzie zbyt mało się starają, więc skoro nie dają sobie rady z psem, to nie chce mi się zastawiać jak będą wychowywali swoje dziecko…. (tylko nie mówcie mi, żeby nie porównywać wychowania psa do ludzkiego dziecka, bo w obu przypadkach trzeba umieć zacisnąć zęby, stłumić gniew i być konsekwentnym w postępowaniu).
Należy pamiętać, że UMOWA KUPNA-SPRZEDAŻY, to umowa cywilnoprawna.
Zatem zawarte w niej postanowienia obowiązują obie strony (przy kupnie auta też nie idziemy do notariusza)

Poszłam teraz trochę dalej… tj. zastrzegłam sobie prawo pierwokupu (w przypadku chęci odsprzedaży) po ¼ wartości.
Niezależnie od tego jaki stosunek mam do Ewy Bednarskiej czy ją lubię czy nie, do Margo, do Magdy itd., to imponują mi tym, że u siebie znajdują miejsce dla „swoich oddanych”. Wiem jakie to trudne, gdy nadchodzi cieczka u suk, gdy pies nie uznaje innego psa – czy właściciele zdają sobie sprawę z tego przez co taki hodowca musi potem przechodzić?

Jednak co innego oddawanie psa, do hodowli, nie żądając kasy (bo tu: wyjazd, bo sobie nie daje rady), a zupełnie co innego wystawienie psa na sprzedaż też np. z powyższych przyczyn. Łatwiej, gdy jest to szczeniak, ale z doroślejącym psem trudniej, a już z dorosłym…
Hodowca ze zwróconym psem też musi sobie „jakoś” poradzić, poświęcić mu czas na przywrócenie równowagi, pokazania zasad w stadzie, czy to się uda? Skąd wiadomo, gdzie wł. popełnił błąd, w wychowaniu… skoro wiemy, że jest wielu ludzi, którzy zaaferowani jakimś przeskokiem wychowawczym (tj. postępem), nie mają na uwadze, że trzeba dalej obserwować i eliminować złe zachowania.
Wiele osób mówi: „że wie” z czym jest związane posiadanie csv – więc rozmawia się o tym i innym….- szukając czegoś co powie hodowcy „uważaj”.
Ja dodatkowo zapraszam do siebie „przyszłych” na zobaczenie różnic pomiędzy rozpieszczonym na maksa csv czyli Unką, a wychowywaną inaczej Chantalką. Wiem jak obie są różne i co by było gdyby, właściciel chciał mieć tylko „wilka”. Dlatego staram się przekazać wszystko co najgorsze w rasie… - czy wypada drugim uchem, wyjdzie w praniu.
Gaga myślę, że każdemu hodowcy zależy na znalezieniu dla psa „miękkiego” lądowania, dlatego robi się taki przesiew wśród potencjalnych przyszłych – choć i to nie wystarcza, a przy zwrotach, to już całkiem trudno, bo myśli typu: „a jak znowu nie wyjdzie, a jak znów źle wybrałam” czasem są straszne, a przecież, to „nasze dziecko”.
__________________

http://darwilka.blogspot.com/

GRABA jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 19:42   #35
Narvana
love and terror
 
Narvana's Avatar
 
Join Date: Jul 2004
Location: Twardogóra/Gdańsk
Posts: 3,861
Default

Quote:
Originally Posted by jaskier View Post

Edit: A i może zamiast linczować każdą osobę, która zdecyduje się oddać psa, bez względu na powód, lepiej byłoby zapewnić im wsparcie. Wtedy może psy nie byłyby cichcem sprzedawane na aukcjach.
Nikt nie linczuje, bo sytuacje zyciowe sa rozne, chodzi o to, ze czlowiek gdzies po katach oddaje psa, zamiast napisac do hodowcy.
A hodowca-no chyba wlasnie nie linczuje, prawda?
Poza tym jak dac wsparcie, gdzie osoba nie jest np. zarejestrowana tutaj, nikt nie ma pojecia o jej istnieniu? Oprocz hodowcy-no i kolo sie zamyka. Najpierw hodowca, pozniej ewentualne ogloszenia.
__________________
Pozdrawiam
Marzena&Trejsi&Pirat&Garuda
Narvana jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 20:02   #36
jaskier
Junior Member
 
jaskier's Avatar
 
Join Date: Apr 2011
Location: Warszawa
Posts: 242
Default

Quote:
Originally Posted by Wonderfull Wolf ES View Post
...
Paweł, nie wszyscy przed zakupem psa kręcą się koło tematu przez kilka miesięcy, czasem lat. Wiele osób bazuje na tym, co można szybklo przeczytać w internecie, a jest tam na prawdę tego niewiele.

Quote:
Originally Posted by GRABA View Post
Oddawanie csv, to nie tylko wina „rasy” – takie rzeczy są w każdej rasie, bo zawsze trafiają się Ci „normali” inaczej – dla mnie proste ludzie zbyt mało się starają
Jasne, że nie jest to wina rasy. Chodzi o to, że wilczaki wymagają specjalnej troski, poświęcenia czasu i pracy. Ludziom, którzy mieli wcześniej psy, wydaje się, że z wilczakiem będzie podobnie. A w większości przypadków tak nie jest. Mi się wydaje, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego jakich warunków te psy wymagają. Graba - być może Ty, kiedy brałaś wilczaka, miałaś życie tak ułożone, że integracja przebiegła bezboleśnie. U innych może to inaczej wyglądać.

Quote:
Originally Posted by GRABA View Post
dla mnie proste ludzie zbyt mało się starają, więc skoro nie dają sobie rady z psem, to nie chce mi się zastawiać jak będą wychowywali swoje dziecko…. (tylko nie mówcie mi, żeby nie porównywać wychowania psa do ludzkiego dziecka, bo w obu przypadkach trzeba umieć zacisnąć zęby, stłumić gniew i być konsekwentnym w postępowaniu).
Nie neguję podobieństwa, bo akurat tutaj myślę tak samo Ale znowu - nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ludzie wiedzą co oznacza mieć małe dziecko, z czym to się wiążą. Nie wiedzą, że podobnie jest z wilczakiem, że pod tym względem rasa ta różni się nieco od pozostałych.


Słuchajcie, jasne, że są ludzie podli, dla których krytyka w pełni się należy. Ale nie można wszystkich przypadków wrzucać do jednego wora. Ja się wymęczyłem strasznie z Jaskrem, musiałem przeorganizować całe swoje życie. Pamiętam ile mnie to kosztowało. Pamiętam, że z psem nie nawiązałem ŻADNEJ emocjonalnej więzi przez pierwsze 3-4 tygodnie. Powód był prosty - Jaskier początkowo zamienił moje życie w piekło. Jasne, potem był przełom i moment w którym poczułem się na prawdę szczęśliwy z podjętej decyzji i gdybym miał przejść przez piekło jeszcze raz, to chętnie bym to zrobił - bo warto. Ale w pełni rozumiem, jeżeli ktoś mimo prób i upływu czasu, nie jest w stanie dotrwać do tego momentu.
Ja nie mam zbyt wiele bagażu i zobowiązań, nie miałem na głowie rodziny, więc mogłem wiele rzeczy zmienić, dopasować pod psa.
Dlatego jeszcze raz - uważam, że najważniejsze jest, żeby ludzie wiedzieli w co się pakują, wiedzieli ile wilczak może wymagać. "Może", bo przecież to też zależy od psa, są wilczaki aniołki i prawdziwe diabły
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)

Last edited by jaskier; 30-08-2011 at 20:11. Reason: błedy ortograficzne
jaskier jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 20:07   #37
jaskier
Junior Member
 
jaskier's Avatar
 
Join Date: Apr 2011
Location: Warszawa
Posts: 242
Default

Quote:
Originally Posted by Narvana View Post
Nikt nie linczuje
Czytałaś wątek o Lofni? Nikt nawet nie zadał sobie trudu, żeby zbadać prawdziwy powód działania właścicielki. Która z resztą wystawiła aukcję ewidentnie nie w celu odzyskania pieniędzy (jeżeli dobrze pamiętam, aukcja była za złotówkę), ale w celu dotarcia do jak największej ilości osób. Za to pojawiło się wiele głosów krytyki, bo "jak to można oddać psa, przecież to członek rodziny".
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)
jaskier jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 20:16   #38
Narvana
love and terror
 
Narvana's Avatar
 
Join Date: Jul 2004
Location: Twardogóra/Gdańsk
Posts: 3,861
Default

Czytalam i z tego co pamietam, to bodaj Jefta z ta wlascicielka pisala, tak samo jak i hodowoczyni, wiec nie mow, ze nikt sie nie podjal...
Poza tym to temat o innym przypadku, innym psie.
Ja juz wczesniej tez pisalam, ze sytuacje sa rozne zyciowe (moze za pare lat, tfu, ja bede musiala oddac Garude? bo powaznie zachoruje?) ale ciagle sie mowi o tym, zeby pisac do hodowcy-no nie wierze, ze sie traci kontakt z dniem zabrania od niego szczeniaka!
I to sie linczuje (a przynajmniej ja), a nie oddawanie psa.
Over
__________________
Pozdrawiam
Marzena&Trejsi&Pirat&Garuda
Narvana jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 20:23   #39
jaskier
Junior Member
 
jaskier's Avatar
 
Join Date: Apr 2011
Location: Warszawa
Posts: 242
Default

Quote:
Originally Posted by Narvana View Post
Czytalam i z tego co pamietam, to bodaj Jefta z ta wlascicielka pisala, tak samo jak i hodowoczyni, wiec nie mow, ze nikt sie nie podjal...
Ok. Nikt z krytykujących się nie podjął.
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)
jaskier jest offline   Reply With Quote
Old 30-08-2011, 20:43   #40
GRABA
Senior Member
 
GRABA's Avatar
 
Join Date: Sep 2008
Location: Sosnowiec
Posts: 1,687
Default

Quote:
Originally Posted by jaskier View Post
Graba - być może Ty, kiedy brałaś wilczaka, miałaś życie tak ułożone, że integracja przebiegła bezboleśnie. U innych może to inaczej wyglądać.
Nie, no co Tyyy Ja należę do tej grupy ludzi, co na wilczaku się uczyli cierpliwości U mnie było trudno (choć bez zniszczeń większych), my pracowaliśmy, urlop na czas początków w domu, malutkie dziecko, szalony wilczak - hehe, taka codzienność Ale ja (my) nie poddaję się łatwo, gdyby tak było, to nie brałabym drugiego csv. Zatem wiem ile pracy trzeba włożyć w to, aby była świetna relacja z csv. Zresztą zapraszam do dawnych wspominek na blogu Unki - czy niedawnych Chantkowych (też na jej blogu) - nigdy nie ma łatwo Ale to czyni nas mocniejszymi.
__________________

http://darwilka.blogspot.com/

GRABA jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 15:05.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org