View Single Post
Old 16-05-2017, 11:35   #22
Puchatek
Senior Member
 
Join Date: Sep 2009
Posts: 1,330
Default

Jest chwila, to sobie "pofilozuję"
Wydaje mi się, że wybrałeś kiepski moment na wzięcie /akurat/ wilczaka. Syn 2,5 roczny /edit, bo napisałam wcześniej 1,5, co niewiele w sumie zmienia/ jest bardzo absorbujący, ale niestety wilczak też. To tak, jakbyś miał syna + 10synów z ADHD... No, ale stało się i teraz trzeba brnąć dalej. Z czasem, rodzony syn będzie mądrzał /prawdopodobnie/, ale to wilczak przez najbliższe 1,5 roku będzie Cię uczył pokory.
A teraz kwestie podjęte w temacie...
Quote:
Originally Posted by Bobo View Post
Mi podgryzanie nie przeszkadza! (...) Zależy mi by zrobić wszystko aby zniwelować / zlikwidować podgryzanie ze względu na syna. Doskonale wiem że to trochę jak bym pytał jak wychować syna
Nie przejmuj się, że masz wrażenie podobieństwa. Bycia rodzicem też nikt nie uczy na kursach.
Powiem Ci moje opinie, które prawdopodobnie nie wszystkim będą pasować, ale co mi tam.
Powinieneś zrobić wszystko by podgryzanie zminimalizować /"zostaw" jest bardzo dobrą komendą i przyda się do innych rzeczy/, ale pamiętaj, że wilczak jest "organoleptyczny" -on wszystko sprawdzi zębami. Względem wszystkich /siebie też/. Ja swoje bure nauczyłam w ten sposób, że trącałam w nos i mówiłam "boli, nie wolno". Z czasem zaczęły łapać delikatnie, bo one są mądre i szybko pojmują: kumają ton, tembr, minę /ja nawet nie noszę okularów przeciwsłonecznych przy wilczaku, bo on bardzo "czyta" twarz opiekuna/. Gdy uścisk trwał, otwierałam delikatnie pysk i pokazywałam, że to złe. Teraz samiec /a wcześniej i suka/ łapie, by mnie gdzieś zaprowadzić i coś pokazać, gdy jestem zbyt tępa by zrozumieć inne dawane mi sygnały. Naukę względem wilczaka musisz robić "wciąż". Ponieważ nie rozumiesz jeszcze jak wilczak gada, uzbrój się w cierpliwość. Do wieku, powiedzmy, półtora roku, będziesz miał ciężko. Zapamięta komendy -zapomni je -zapamięta -zapomni i odwali numer. Zasada jest taka, że nie cieszysz się, że już się nauczyła tylko czekasz, aż znowu odwali numer. A odwali. Bicie wilczaka to zbrodnia nad zbrodniami, według mnie. Tak samo jak wyzywanie wilczaka od głupków /itp/ -one są mądre, tylko to my czasami jesteśmy ślepi/tępi i czytamy psa "po ludzku". Musisz "myśleć psem": "co ona chciała mi powiedzieć?" Z czasem zaczniesz myśleć, a i zaczniesz myśleć "krok przed".
Quote:
Originally Posted by Bobo View Post
Kaganiec byl kupiony ze względu na zwiększenie czasu przebywania razem suni i syna. Później wprowadzilismy jako "karę". Działało na krótko. Szkoda mi było psa. Te oczy... Przekierowanie działa na krótko.
Gia Ci napisała i ja powtórzę: kaganiec to przydatne urządzenie. Gdy zakoduje się w psie kaganiec=kara, każde założenie go /autobus, weterynarz etc/ będzie horrorem, na który pies nie zasłużył. Popracuj nad odwróceniem skojarzeń -warto. /Np. Dawaj smaczki przez założony na pysk kaganiec, baw się z nią gdy ma kaganiec/
"Te oczy" A niech Cię ręka boska broni wierzyć takim spojrzeniom wilczaka!... Chłopie...ona Cię sprawdza i uczy "pod siebie". Wilczanda to prawdziwa SUKA w naszym ludzkim rozumieniu tego słowa. Inteligentna, bystra, cwana i nie raz perfidnie zrobi Cię "w ciula" -one są w tym mistrzyniami /samce przy nich to... powiedzmy...cyborgi po "ekstrakcji" mózgu -mam porównanie /.
Quote:
Originally Posted by Bobo View Post
Nie przedstawiłem się? Nie ma znaczenia ile psów miałem. Liczy się ile ulozylem.. Tylko jedną sunie owczarka..
Mówiąc szczerze raczej oczekiwałam banalnego: "cześć, jestem January, mieszkam w Łodzi i stałem się szczęśliwym OPIEKUNEM wilczandy; pomożecie?"
Quote:
Originally Posted by Bobo View Post
Nie rajcuja mnie psy ktore potrafią 100 trików bo pancio ma smaki w kieszeni. Interesuje mnie pies szczęśliwy, bez klatki, przewidywalny.. Siat, zostaw, leżeć, czekaj.. Bez smakow od razu tylko w zamian za wypracowane zaufanie, zabawe, życie no i jedzenie 2-3 razy dziennie
I dlatego właśnie podejmuję z Tobą konwersację -chyba nie należysz do "wojskowych trepów"
"Bez klatki" Ale obawiam się, że przy Twoich warunkach możesz zmienić zdanie....
"By pies był przewidywalny" -zapomnij o innych rasach i o swoim dawnym owczarku. Zacznij żyć ze świadomością, że właśnie sprawiłeś sobie bardzo nieprzewidywalne zwierzę. I będzie nieprzewidywalne do końca swoich /bądź Twoich/ dni. Mamy w rasie ludzi chełpiących się, że ich psy są zsocjalizowane, ułożone na miejską modłę, przewidywalne. Głupio /ale i z uśmiechem/ później się słucha, że te stare bure kogoś pogryzły... Naucz się raz na zawsze, że WILCZAK TO NIE JEST PIES, WILCZAK TO JEST WILCZAK /muszę dać edit, by napisać, że to "skrót myślowy", by nie było nieporozumień... a nuż Jesteś "płaskoprzestrzenny".../


Żeby się nie bujać w kolejne wklejanki-odnośniki napiszę "cięgiem".
Wilczak to zazwyczaj łakomczuch -smaczki to dla nas wilczakowców "magiczny" pomocnik. Wykorzystaj to. Tak, śmierdzą nam kieszenie padliną a i przez to my nie pachniemy czasami, ale cel uświęca środki. Nie spodziewaj się jednak, że zawsze tak będzie. Wilczak potrafi udowodnić, że coś umie, ale często dochodzi do wniosku: "na cholerę mam znowu to robić, przecież udowodniłem że już to umiem?!". Podstawowe komendy musisz opanować. Nie ze względu na swoje ambicje ale na szeroko pojęte bezpieczeństwo psa /z czasem zrozumiesz, co w tym zawarłam/. Komendy podstawowe ćwicz "do bólu".
A miłości wilczakowi dawaj dużo -wilczaki są strasznie miłosne(*) a dodatkowo są nieprawdopodobnymi empatami.. Tylko niech to będzie miłość mądrzejsza niż względem dziecka. Wszelkie miziania, przytulania, miętolenia /też od obcych/ są OK, bo będą przydatne w przyszłości...u lekarza, na spotkaniach towarzyskich, na wystawach...a i gdy będzie Ci smutno, wynagrodzi Ci swoją miłością razy od życia.
Dodam jeszcze kilka rzeczy:
-już zacznij uczyć odbierania jedzenia /większych smaków/ z pyska -dobra nauka, gdy pies dorwie jakieś ścierwo na spacerze.
-poświęcaj psu każdy swój wolny czas w miarę możliwości... że tak to ujmę: co wsadzisz teraz to później wyjmiesz.
-z behawiorem może poczekaj -to jednak wilczak a nie zdiagnozowany debil -wierzę, że i Ty nie gamoń by zaraz lecieć z suką do "lekarza". Naucz się myśleć "instynktem", bo przy wilczaku mądrości książkowe i lekarzy bywają "o kant potłuc"
I pytaj. Podejrzewam, że kilkoro z nas na pewno jednak tutaj da Ci trochę swojego czasu. Nie żebyśmy do Ciebie pałali jakimiś głębszymi emocjami, ale wilczanda w Twoich rękach jest najważniejsza.

..
Pozdrawiam
D.

...
(*) -kocham ten ich "dualizm": są czułe i ciepłe a z drugiej strony zimno-mordercze.

Last edited by Puchatek; 17-05-2017 at 09:25.
Puchatek jest offline   Reply With Quote